Bądź na bieżąco z

Naszym Instagramem

Postami na blogu

Pytania do modnego pisarza

…czyli rozmowa z Łukaszem Wasilewskim, pierwszym polskim autorem Starej Szkoły

Do naszego wydawnictwa zgłosiło się już kilkudziesięciu początkujących polskich autorów. Najciekawszy tekst przysłał nam Łukasz Wasilewski. Jego „Szwy” to świetna powieść, błyskotliwa, pełna humoru, a jednocześnie bardzo poważna.

Przy okazji podpisania umowy wydawniczej zadaliśmy Łukaszowi kilka pytań. Poznajcie naszego „modnego pisarza”!

Czego oczekujesz po wydaniu powieści w Starej Szkole?

Szanuję odwagę, a odważnym krokiem jest wydanie przez Starą Szkołę książkę polskiego autora, chociaż dotychczas oficyna koncentrowała się na przekładach. Uważam, że więcej wydawnictw powinno stawiać na polskich autorów. Oczywiście rozumiem, dlaczego tyle u nas literatury zagranicznej – jeśli coś było hitem na innym rynku, u nas pewnie też będzie. To minimalizowanie ryzyka. Jednak minimalizowanie ryzyka to sformułowanie, które pasuje mi do języka korporacyjnego, a nie wydawniczego. Jasne, książki też muszą się sprzedawać, ale ich wydawanie traktuję w kategoriach działalności misyjnej. Stara Szkoła nie jest molochem, książki nie są produktami, a autorzy nie są nazwiskami. Liczę, że „Szwy” będą niczym wypuszczane w wielki świat dziecko. Takie dziecko nie ma sprecyzowanych oczekiwań, chce poznawać świat, nawiązywać znajomości, a w tym przypadku zdobywać czytelników. Marzy mi się, by ci czytelnicy nie potraktowali mojej powieści jako kolejnej książki, którą przeczytają i zaraz o niej zapomną. Ta powieść powinna zagnieździć się w świadomości na dłużej. Dzięki prawdziwemu zaangażowaniu Starej Szkoły to może naprawdę się udać.

Co tak właściwie znaczy “modny pisarz”?

Modny pisarz to twórca, po którego sięgają czytelnicy, bo robią to wszyscy wokół. Popularność może wynikać z wielkich nakładów na reklamę i ekspozycji na stołach w wiadomych salonach. W efekcie podróżując metrem czy autobusem, wszędzie widzi się jedną okładkę, więc nie wypada nie znać książki. Jest też druga droga – powieść zdobywa popularność, bo budzi autentyczne emocje. Wtedy moda nie wynika z wynika owczego pędu, lecz jest roznoszona niczym wirus, a rozstrojonych emocjonalnie nosicieli jest coraz więcej i więcej. Także można powiedzieć, że chcąc być modnym pisarzem, chcę być pacjentem zero.

Oczywiście modnego pisarza można też odczytać bardzo dosłownie – jako pisarza, który modnie się nosi. Interpretacja porażająca banalnością, ale… w moim przypadku także jest prawdziwa. Moda męska to jedna z moich wielu zajawek. Lubię o niej mówić, pisać, a także prezentować w postaci zdjęć, na których realizuję się jako totalny model amator. W końcu dlaczego pisarz miałby tylko siedzieć za biurkiem, w szlafroku i kubkiem gorącej herbaty?

O czym jest książka?

„Szwy” to powieść, która będzie szczególnie bliska pokoleniu obecnych trzydziestolatków. Głównym bohaterem jest Kuba Habala, mieszkający w Warszawie grafik, któremu umyka moment, w którym zbiegi okoliczności stają się podejrzane. W podobnym czasie prawie przyczynia się do śmierci chłopaka znajomej, jego bratanek ląduje w szpitalu, a prowadzony przez niego kanał na YouTubie spotyka bardzo przykry los. Jakby było tego mało, zaczyna otrzymywać tajemnicze listy. Kuba kontestuje rzeczywistość, bo nie potrafi pozbyć się narcystycznego rysu, ogarnięty obsesją, by zapisać się w świadomości rówieśników. Problem w tym, że gdy tak bardzo chcemy coś po sobie zostawić, często zostawiamy otwarte rany na duszach bliskich…

Co napisałeś dotychczas?

Co bardziej zdeterminowani czytelnicy wciąż mogą zdobyć moją debiutancką powieść „Oddawaj różdżkę, Phong!” – nietypową komedię romantyczną. Na jej kartach pojawiają się trzy dziewczyny: Zosia, która ma problem ze skonsumowaniem sukcesu, Tatiana zbyt rezolutnie wyceniająca swoje wdzięki oraz Natalia próbująca żyć z piętnem geeka. Wydawałoby się, że dziewczyn nic nie łączy, ale wtedy do ich życia wkracza tajemniczy Szatyn, który dryfując na obrzeżach moralności, próbuje zmierzyć się ze swoją przeszłością i przyszłością. Problem w tym, że nie zawsze radzi sobie z tu i teraz. Ale od czego ma się przyjaciół?

Dla wszystkich, których zaciekawił powyższy tytuł, mam dobrą wiadomość – Stara Szkoła ma w planach ponowne wydanie tej powieści.
Ukończyłem też kolejną książkę, która cierpliwie czeka na wydanie – przygodową powieść dla nastolatków, pierwszy tom serii, który przypadnie do gustu miłośnikom bardzo subtelnego urban fantasy, a przede wszystkim czytelnikom mającym słabość do bohaterów z sercem na dłoni.

Ostatnio flirtuję natomiast z krótką formą, czyli opowiadaniami, co dobrze wpisuje się w moje zamiłowanie do przeskakiwania z klimatu w klimat – zacząłem od komedii romantycznej, potem przygarnąłem elementy thrillera psychologicznego, by następnie rozpogodzić umysł przygodą dla nieco młodszego czytelnika.

Czy nie recenzent nie boi się pisać i wystawiać na ocenę?

Jasne, że się boi! Bałby się nawet, gdybym nie był recenzentem, który może czasami zajść komuś za skórę. A tak poważnie, to publikacja książki jest w pewnym stopniu publicznym obnażaniem duszy. Trudno się tego nie bać. Trzeba to jednak zaakceptować. Książka w momencie wydania przestaje należeć tylko autora. Reakcje nie tyle mogą, co zawsze będą różne. Nie ma powieści czy filmów, które podobają się absolutnie wszystkim i im wcześniej to sobie uświadomimy, tym lepiej. Gdybym bał się, co ludzie pomyślą, nigdy nie napisałbym nawet zdania. A czy czytelnicy będą mnie oceniać surowiej i mieć wyższe oczekiwania, bo sam pozwalam sobie oceniać innych? Być może, ale koncentrowanie się na tym nie ma żadnego sensu.

Mamy nadzieję, że Łukasz osiągnie sukces, a jego czytelnicy z niecierpliwością będą oczekiwać kolejnej książki. Dziękujemy za poświęcony czas na rozmowę i życzymy ogromnej kariery!

 

 

 Tutaj możesz odwiedzić Instagram Łukasza

zdjęcia: archiwum prywatne Łukasza Wasilewskiego

Komentarze

  • Marzena
    odpowiedz

    Witaj,
    Zainspirowałeś mnie do pracy.
    Mało czytuję innych, raczej pisuję, żyję aktywnie. Marzę o wydawaniu książek, lecz nadal brakuje mi odwagi, a może samodyscypliny..Nie potrafię zakończyć wielu projektów, choć w sporcie wiem jak osiągać kolejne etapy, to w „pisaniu” błądzę jak dziecko w ciemnościach. Jak Ty zakończyłeś i wydałeś pierwsze dzieło? Jeśli to nie tajemnica.
    Pozdrawiam

    10 grudnia 2018

Dodaj komentarz

PREVIOUS POSTNEXT POST